Bóg bez miłości

Bóg bez miłości jest niczym – pustką, iluzją i grą pozorów.

To samo się tyczy Kościoła, miłosierdzia, Mszy Świętej i Jezusa.

Miłość już odeszła na Zachód.

Módlmy się żeby wróciła i nie zostawiała nas na pastwę pustego Miłosierdzia Bożego, czyli Diabła.

 

Przykazanie nowe daję wam

Zakryjesz nagość dziewicy.

 

Przykazanie zerowe.

 

Nie będziesz szastał tym słowem, odsłaniając nagość Maryi i wystawiając jej intymność na widok publiczny grzebiąc ciągle w Jej sprawach mariologią, teologią, psychologią i tak dalej, jak to jest powszechne w środowiskach katolicko-chrześcijańskich.

To są tylko i wyłącznie Jej sprawy i Jej Oblubieńca (oraz Boga) – i Ona decyduje o tym, co zechce objawić i komu, jeśli zechce. Nie trzeba Jej przypominać kim jest i uwłaczać Ewangelii stawiając ponad nią jakiś apokryf robiący z Maryi bezradną igraszkę w rękach Starszych, którą jest jakaś „pseudoewangelia Jakuba” albo słuchając bardzo modnego pana Szymona Hołowni, który zrobił z niej maszynę do mówienia „tak”.

Maryja wybrała Józefa w sposób wolny z miłości, ponieważ Go kochała.

Świętość _Tajemnicy_.

Metafizyka

Metafizyka

Żeby zajmować się metafizyką trzeba najpierw wychować chłopczyka na wielkiego króla

Jednak tak naprawdę trzeba błagać Prawdę o miłosierdzie

Niewielu się na to odważyło i wielu oszalało

Ponieważ Prawda jest wieczna i żąda tylko i wyłącznie Wieczności Do dziś dnia nie wiadomo gdzie przebywa

Ukrywa się, ponieważ jej pierwszemu prawdziwemu Oblubieńcowi urodzi Raj dla wszystkich ludzi, choć nie wszyscy go przyjmą

Jej przyjaciółka Wiosna widziała ją ostatnio u nieśmiałego romantyka Izajasza, który od razu zemdlał na jej widok, kiedy zobaczył piękno Jej nagich piersi

(Eliasz go później ocucił żydowską wódką)

2017

Syn Człowieczy

Syn Człowieczy

Uważany za człowieka

Czasami za tajemniczą postać z przyszłości

Sprofanowany jabłkiem przez Margritte’go Wstydliwa i nieśmiała kurka złotopiórka, która ciągle znosi po kątach brudne jajka szczęścia i nieśmiertelności

Nie ma żadnego odniesienia do Boga tak jak słynny Syn Boży

Prawdopodobnie sam się uważa za bezbożnika z tego powodu

Pocieszają go zwierzęta, grzyby i łanie

Wiadomo że szuka Córki Człowieczej

Jednak ciągle wątpi w jej istnienie

Chyba czeka go potworna wieczność z Córkami Bożymi

Zapomniałem dodać, że Syn Człowieczy pochodzi z Transcendencji

I niezbyt dobrze rozumie Czas i Przestrzeń

To jest Jego największa słabość, o której mało kto wie

Nadzieja

Dziewczynka z karabinem maszynowym

Starsza siostra dziewczynki z zapałkami

Ciągle wywołuje rewolucje i okrada młodszą siostrę, która co tydzień zmartwychwstaje po cotygodniowej potwornej śmierci z głodu i zimna

Młodsza ma na imię Nadzieja, a starsza ma na imię Śmierć

Może Nadzieja kiedyś dorośnie, dojrzeje i chwyci za karabin maszynowy

Ale wtedy będzie miała na imię Śmierć Wieczna dla wszystkich bez wyjątku

(2017)

 

Karabiny do karabinów, Różańce do różańców, ojcze Kolbe – nie można dwóm Bogom służyć

Homo vs. homines

Źródło zbrodni przeciwko ludzkości?
Skoro Karol Wojtyła jako Papież nie uznaje w pierwszej programowej encyklice swojego pontyfikatu pojęcia „ludzkość”, ponieważ jest to dla niego abstrakcja, jak sam przyznał – liczy się, czy też jest ważna indywidualna relacja z Chrystusem, czy też Jezusem Chrystusem, to siłą rzeczy wg jego toku rozumowania, traci jakikolwiek sens postawienie problemu jakiejkolwiek zbrodni przeciwko ludzkości, ewentualnie można rozpatrywać zbrodnię przeciwko człowiekowi (homo, po łacinie liczbą mnogą homo jest także homo). Ale gdzie chociażby „sapiens”, czyli „rozumny”?
Poza tym jest to liczba POJEDYNCZA, natomiast dopełniaczem liczby mnogiej słowa Homo po łacinie jest Homines, czyli ludzi.
Korzystałem z Wikipedii, ponieważ dość słabo znam łacinę, a tam najszybciej można sprawdzić deklinację:
Redemptor hominis (łac. Odkupiciel człowieka) – pierwsza encyklika papieża Jana Pawła II, ogłoszona 4 marca 1979 i poświęcona Jezusowi Chrystusowi jako Odkupicielowi.
Redemptor hominis
Pierwsze zdanie ukierunkowuje na rozumienie odkupienia jako relacji osobowej pomiędzy Chrystusem a indywidualnym człowiekiem, będącej jednocześnie punktem odniesienia dla czasu i przestrzeni. Zastosowanie liczby pojedynczej wyrazu człowiek (hominis) jest rozwiązaniem, przez które papież chciał uniknąć pojęć abstrakcyjnych (ludzkość) koncentrując się na indywidualności odkupienia. Na samym początku też użyte zostaje pojęcie nowy adwent mające określić czas przygotowania na rok 2000.
Zacytuję tylko jeden fragment z encykliki:
„Ludzki wymiar tajemnicy odkupienia
10. Człowiek nie może żyć bez miłości. Człowiek pozostaje dla siebie istotą niezrozumiałą, jego życie jest pozbawione sensu, jeśli nie objawi mu się Miłość, jeśli nie spotka się z Miłością, jeśli jej nie dotknie i nie uczyni w jakiś sposób swoją, jeśli nie znajdzie w niej żywego uczestnictwa. I dlatego właśnie Chrystus-Odkupiciel, jak to już zostało powiedziane, „objawia w pełni człowieka samemu człowiekowi”. To jest ów — jeśli tak wolno się wyrazić — ludzki wymiar Tajemnicy Odkupienia.”
Znowu liczba pojedyncza…
Ludzie nie mogą żyć bez miłości – to jest liczba mnoga w języku polskim, czyli po prostu poprawne sformułowanie.
Zbrodnia przeciwko człowiekowi zazwyczaj przechodzi niezauważona, przeciwko ludziom już nie.
Homini, homines…. Skutki coraz bardziej widać.

Autumn paradise

Autumn paradise
 

some say autumn is special kimono of lonely Osaka girl, 
        but pale winter torn it open

some say swans were flying with her at Kioto,
       but pale winter cut their wings

some say spring was ashamed by her gentleness, 
       but pale winter hit her hard

some say Mount Fuji was once built of  diamonds of her coronet, 
        but pale winter had buried it 
        with stones

some say her name was springness, 
        but pale winter called her 
        winter doe

but that girl from Osaka remembers forever autumn paradise 
        of blooming white-blue lillies 
        and stormy rain
        of His dying blood, 
 

in Her heart…

 

(for Nanmu)

 

Ze wszystkich świętych katolickich

Bursa Andrzej

Święty Józef
Ze wszystkich świętych katolickich
najbardziej lubię Józefa
bo to nie był żaden masochista
ani inny zboczeniec
tylko fachowiec
zawsze z tą siekierą
bez siekiery chyba się czuł
jakby miał ramię kalekie
i chociaż ciężko mu było
wychowywał Dzieciaka
o którym wiedział
ze nie jest jego synem
tylko Boga
albo kogo innego
a jak uciekali przed policją
nocą
w sztafażu nieludzkiej architektury Ramzesów
(stąd chyba policjantów nazywają faraonami)
niósł Dziecko
i najcięższy koszyk
———–
Budzeń Tomasz
Święty Józef
Ze wszystkich świętych katolickich
najbardziej lubię Mikołaja
bo to był, jest i będzie
zboczeniec i perwersyjny sadysta
amator dzieci, ciągle z tymi prezentami i rózgami
posagi dla niewinnych panien i brzydkich złych ludzi
zawsze z tym pastorałem
bez pastorału chyba się czuł jak biedak bez biedy
i chociaż ciężko mu było
ponieważ to nie było dla niego
przyniósł świętemu Józefowi najpiękniejszy prezent świata
Najświętszą Maryję Pannę
Przejdź do paska narzędzi