Powiedzmy to głośno – wieczny odpoczynek po śmierci to „trochę” za mało dla człowieka. Szczególnie dla ludzi, którzy nie mogli zrealizować swojego potencjału, małżeństwa, marzeń… z powodu śmiertelnej choroby, wojny itp.
Wieczny odpoczynek to wyraz strachu przed wiecznym życiem i wiecznością (których się wszyscy mniej lub bardziej boimy czytając np. o Sądzie Ostatecznym). O wiele lepszymi określeniami są Odkupienie Ostateczne lub Zbawienie Ostateczne.
Czy jest to tylko kwestia językowa? Analogicznie do wprowadzania języka inkluzywnego w Piśmie Świętym, i tak i nie. Ważna natomiast jest odwaga.
Módlmy się aby wszystkim zmarłym Wieczne Życie dał Pan, a sobie życzmy ODWAGI walki, także z Bogiem, o jego kształt i jak najszybsze nadejście.
„Czyją żoną będzie przy Zmartwychwstaniu?” – należałoby zacząć od „Ona o tym zdecyduje, jeśli zechce być czyjąś i zechce być żoną. Po prostu.
Są różne języki, także język inkluzywny, język wolności i wreszcie Język Prawdy.
Salve! (Nadziei! – oraz odwagi do życia i jego wyboru)
T.
