Samotność – współczesna Cisza

Mówią, że tylko w Ciszy można usłyszeć Boga…

Współczesną ciszą jest jednak raczej samotność (nawet głośna muzyka słuchana w samotności, czy krzyk rozpaczy niezrozumienia, czy bezradności). Nie zagłuszam samotności – wiem, że choć często jest bolesna, tylko ona odsłania i daje mi prawdziwe Ja, w którym Bóg może przemówić. Ale ponieważ przemów, kolektywów i planów pięcioletnich – także Bożych – mam serdecznie dosyć, staram się w samotności zauważać dyskretne przebłyski Jego obecności, czy doradztwa. I to wystarczy.

Mówią, że Boga trzeba kochać albo że On potrafi tylko kochać.

Bynajmniej, ponieważ gdybym go kochał, to siłą rzeczy musiałbym biec do kwiaciarki po bukiet róż i do jubliera po pierścionek zaręczynowy i mu się jak najszybciej oświadczyć, ale jednak preferuję ziemskie (ewnetualnie niebiańskie) dziewczyny, a co do Boga wystarczy mi, że się nawzajem lubimy (albo i nie lubimy, gdy się pokłócimy). On z resztą też z butelką czerownego wina nigdy do mnie nie przybiegł, czy też zstąpił.

„On” też ma swoją samotność, swoje ciche dni i niezbadane, tajemnicze rejony i Ogrody 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przejdź do paska narzędzi